kawały o hrabi

kawały o hrabi

1.
Jedzie Hrabia samochodem przez las.
– Janie zatrzymaj samochód, chce mi się sikać.
Jan zatrzymał.
– Janie otwórz drzwi i wyprowadź mnie pod drzewo.
Jan otworzył drzwi i wyprowadził Hrabiego.
– Janie otwórz rozporek i wyciągnij go.
– Janie, leje?
– Nie.
– Janie schowaj go i zamknij rozporek.
– Janie schowałeś go?
– Tak.
– Szkoda, bo leje


2.
Hrabia pyta się Jana:
– Janie… czy cytryna ma nóżki?
– Nie panie… – odpowiada Jan
– O cholera – mówi Hrabia – Znowu wycisnąłem kanarka do herbaty…


3.
Dzieci podchodzą do hrabiego spacerującego po parku i wskazując na zamek pytają:
– Czy pan mieszka w tym zamku?
– Tak.
– A czy tam nie ma żadnego straszydła?
– Nie ma. Jestem jeszcze kawalerem.


4.
Rankiem, po hucznej zabawie:
– Janie!
– Tak?
– Czy u mnie w samochodzie drzwi otwierają sie do góry?
– Nie…
– Cholera, znów przywieźli mnie w bagażniku…


5.
Hrabia:
– Janie, czy u nas w ubikacji są dwa sznurki czy jeden?
– Jeden.
– W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem.


6.
Świeżo upieczony hrabia był ciekaw jak powinno się poprawnie kreować image. Zapisał się więc do Klubu…
– Masz najnowszego Mercedesa?
– No… nie.
– Masz dwupiętrową wille?
– No… nie.
– A masz chociaż taki łańcuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?
– No… nie.
– No to jak już to wszystko będziesz miał, to wtedy pogadamy.
Dzwoni więc do swojego służącego:
– Janie… Sprzedaj nasze Cadillaca i kup takie tanie, niemieckie gówno jakim teraz wszyscy jeżdżą.
– Dobrze Panie…
– I każ zburzyć dwa górne piętra naszej willi.
– Dobrze Panie… Coś jeszcze?
– Ta… zabierz Burkowi obrożę i mi ja przywieź.


7.
Hrabia wraca niespodziewanie do domu i widzi że hrabina jest jakaś niespokojna. Zaczyna podejrzewać, że jakiś obcy mężczyzna musi być w mieszkaniu. Otwiera szafę hrabiny – pusto. Otwiera swoją szafę, a tam na drążku wisi skulony kochanek hrabiny.
– Moja droga. Następnym razem gdy coś z siebie zdejmujesz wieszaj w swojej szafie!


8.
Hrabia, przeglądając kobiecy żurnal mówi do żony:
– Aldono, tu piszą, że kobiety w czasie uniesień seksualnych krzyczą. U ciebie tego nie zauważyłem.
– Krzyczałam, krzyczałam, tylko ciebie przy tym nie było!


9.
Przychodzi lokaj do hrabiego i mówi:
– Hrabio, może podam obiad?
– Bez sensu…
– To może hrabio pójdziemy na spacer?
– Bez sensu…
– No to może opowiem zagadkę?
– Dobra, niech będzie…
– Hrabio, co to jest: “owłosione i wchodzi do dziury?”
– Chuj
– A nie, bo mysz!
– Mysz?.. W piździe?.. Bez sensu..


10.
Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowami:
– Niech chociaż pozory będą..
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
– Masz rację, Hrabio.


11.
Po nocy poślubnej Hrabia wstaje z łoża i mówi do małżonki:Po nocy poślubnej Hrabia wstaje z łoża i mówi do małżonki:
– Mam nadzieję, że po tak pracowicie spędzonej nocy urodzisz mi Pani potomka płci męskiej i… nie będę musiał powtarzać tych idiotycznych ruchów!


12.
Przy stole:
– Tak, tak, hrabino. Mam hemoroidy.
– Oh, hrabio. W istocie?
– Nie, hrabino. W dupie!


13.
Hrabia pyta Jana:
– Janie czy nasz telewizor ma metalowe drzwiczki?
– Nie panie hrabio!
– Cholera! Znów przez cały wieczór patrzyłem w kominek!


14.
Hrabia i Hrabina płyną łódka po jeziorze. Hrabina spostrzega kochająca się parę łabędzi i z rozmarzeniem zwraca się do Hrabiego:
– Też bym tak chciała…
Na to hrabia, nie przestając wiosłować:
– Eee, nie chce mi się dupy moczyć.


15.
– Janie, idź podlej kwiaty w ogrodzie.
– Ale przecież pada deszcz.
– To weź parasol!


16.
Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
– No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?
– Nic nowego Jaśnie Panie… no może tylko to, że Azorek zdechł.
– Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
– Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
– A skąd we dworze końska padlina?
– Konie się poparzyły, to zdechły.
– Jak to konie się poparzyły? ..Od czego?
– Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
– A kto podpalił stajnie?
– Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
– Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
– Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
– Och! A czemu mój teść umarł?
– Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
– Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
– Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.


17.
Leży hrabia z hrabiną w łóżku. Nagle dzwoni na Jana:
– Janie, podaj mi prezerwatywę.
Jan przynosi prezerwatywę na złotej tacy i podaje hrabiemu. Ten:
– Nie tę durniu! Tę z herbem.


18.
Hrabia budzi się rano i widzi na śniegu napis: “Hrabia to idiota”
Wkurzony wo?a Jana i pyta:
– Kto to zrobił!
– Zaraz sprawdzę, panie
Po chwili wraca Jan i mówi
– Mocz ogrodnika a pismo pani hrabiny.


19.
Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i mówi:
– Panie hrabio, znowu przyszedł ten żebrak który twierdzi, że jest pana bliskim krewnym i że może tego dowieść.
– To chyba jakiś idiota?
– Ja też tak pomyślałem, ale to przecież jeszcze nie dowód!


20.
Hrabia został ambasadorem Polski w Londynie. Dwa lata później baronowa pyta go:
– Czy dużo trudności sprawia panu hrabiemu język angielski?
– Mnie – nie. Anglikom – tak.