Dowcipy o zajączku, zajączek w dowcipach

Dowcipy: o zajączku, zajączek w dowcipach…

Przy śniadaniu mały zajączek mówi do mamy: Podobno dzieci,
ludziom przynosi bocian. A kto mnie przyniósł mamusiu? Gryź tę swoją
kapustę smarkaczu! Ciebie wyciągnął magik z cylindra!

Przychodzi zajączek do sklepu i pyta: Czy są trampki? Są, ale
tylko białe. Eee, jak białe, to dla mnie za duże….

Przychodzą do domu trzy wnerwione zające. Hańba! – krzyczy
pierwszy i wali pięścią w stół. Hańba! – krzyczy drugi. Hańba! –
krzyczy trzeci. Co się stało? pyta zajączki matka. Niedźwiedź ojcem
d…ę podtarł!

Siedzi zajączek przed lusterkiem i coś wyciska z policzka.
Przechodzi obok jeżyk i pyta: Co, wągierek? Nie, śrucik!

Do lisiej nory wpada zajączek. Widzi małe liski, wiec pyta: Mama
w domu? Nie. A tata w domu? Też nie A chcecie w te rude pyski… !?

Do leśnego kiosku “Ruchu” przychodzi zajączek i pyta: Czy jest
“Gazeta Niedźwiedzia?” Nie ma. A “Wilczy Kurier”? Też nie ma. Ale
jest “Tygodnik Zajęczy”. Idiota! “Tygodnikiem Zajęczym” nie będę
sobie tyłka podcierał!

Przychodzi do sklepu zajączek i pyta: Czy jest półmetrowy chleb?
Nie ma. Nazajutrz przychodzi znów. Czy jest półmetrowy chleb? Nie
ma. Trzeciego dnia przychodzi jeszcze raz. Czy jest półmetrowy
chleb? Jest – odpowiada sprzedawca. To poproszę kromeczkę!!!

Śpiącego w swoim barłogu misia budzi zajączek. Misiu masz klej?
Nie mam, spadaj! Zajączek odchodzi i po godzinie wraca. Próbuje
obudzić misia, szturchając go w ramię. Cii znowu?! – mruczy wściekły
miś. To ja zajączek! Przyniosłem klej!

Przychodzi zajączek na stację benzynową i pyta: Czy są cytryny?
Nie ma – odpowiada sprzedawca. – Coś pan, zgłupiał? Tu cytryny? Na
drugi dzień zajączek przychodzi znów. Czy są cytryny? Nie ma! Na
trzeci dzień: Czy są cytryny? Nie ma!!! Zdenerwowani pracownicy
stacji wywiesili kartkę z napisem: „Cytryn nie ma”. Czwartego dnia
znów przychodzi zajączek, czyta kartkę, spogląda na sprzedawcę i z
wyrzutem mówi: A jednak były!

W lesie spotykają się: krasnoludek, zajączek i mrówka. Zajączek
pyta: Krasnal! Gdzie ty byłeś, jak wszyscy rośli? Spałem w trawie.
Następnie krasnoludek pyta mrówkę: A ty gdzieś byłaś, jak wszyscy
rośli? Spacerowałam, gdy jakiś palant w czerwonej czapce uwalił się
na mnie w trawie i momentalnie zasnął!

Mały zajączek przyszedł do domu bardzo pobity. Zdenerwowało to
bardzo jego ojca. Wybiegł na polanę i krzyczy: No przyznać się,
który pobił mojego synka? Ja, odpowiada niedźwiedź. I dobrze
zrobiłeś. Należało się gnojkowi.