Dowcipy o tym i owym

Dowcipy o tym i owym

– Koniec z otyłością. Naukowcy radzieccy stworzyli rewelacyjną tabletkę. Zjesz jedną i możesz cały rok nic nie jeść.
– To świetnie!
– Pracują teraz nad jej udoskonaleniem, bo ma jedną wadę.
– Jaką?
– Waży 1,5 tony.

* * *

Japońscy inżynierowie skonstruowali aparat fotograficzny z tak szybką migawką, że pozwala fotografować kobietę z zamkniętymi ustami.

* * *

Ojciec: Mój syn ma jutro egzamin na prawo jazdy. Ale pewnie nie zda.
Egzaminator: A założy się pan o 3 tysiące, że zda?

* * *

– Wiesz jak zasiać niepewność u idioty?
– Nie. Jak?
– Potem ci powiem.

* * *

Kiedy Chuck Norris się urodził, płakał jedynie odbierający go lekarz; nigdy nie dawaj klapsa Chuck’owi Norris’owi.

* * *

Problemy z potencją? Z wytryskiem? Od dzisiaj koniec Twoich problemów! Nasi wysokiej klasy specjaliści wydupczą i skończą za Ciebie!

* * *

– Dlaczego E.T. ma takie duże oczy?
– Zobaczył rachunek za telefon.

* * *

W jednoizbowej chatynce pod lasem mieszkała samotnie babcia. Postanowiła kupić sobie świnię.
– A gdzie ją będziesz trzymać babciu? – spytał sąsiad.
– Będzie mieszkać ze mną w chatce.
– A co ze smrodem?
– Cóż… Będzie musiała się przyzwyczaić.

* * *

Polski dla Anglików

– Tea who you yeah bunny.
– Schotch me tea who you.
– Odd pear doll she.
– Dee may she.
– Tea story who you.
– Yes tess q tess.

* * *

* * *

Idzie chłop drogą. Widzi leżącą podkowę. Podnosi ją, odwraca, patrzy, a tam… koń.

* * *

– Co powiedziało krzesło do krzesła?
– O, nadchodzi następna dupa.

* * *

– Co powiedziała lewa noga do prawej?
– Ten między nami myśli, że jest twardy.

* * *

– A ten odkurzacz to mocno ssie? – pyta chłop sprzedawcy.
– Panie, aż łzy lecą.

* * *

Bogaty biznesmen poleciał do kasyna do Las Vegas. Nie miał szczęścia i spłukał się zupełnie. Został mu tylko powrotny bilet na samolot. Wyszedł przed kasyno i poprosił czekającego tam taksówkarza, by go zawiózł na lotnisko. Wytłumaczył mu swoją sytuację, powiedział, że odeśle mu pieniądze za kurs.
– Jeśli nie masz 15 dolarów, wynoś się z mojej taksówki – odpowiedział szofer.
Biznesmenowi udało się dotrzeć na samolot autostopem.
Po roku znów przyleciał do kasyna. Tym razem mu się poszczęściło i dużo wygrał. Gdy wyszedł z kasyna, na końcu długiego sznura taksówek dostrzegł nieżyczliwego taksówkarza, który nie chciał mu dawniej pomóc. Wpadł na pomysł, jak może mu odpłacić. Podszedł do pierwszej taksówki.
– Ile kosztuje kurs na lotnisko? – zapytał.
– 15 dolarów.
– A ile pan weźmie za zrobienie mi loda w czasie jazdy?
– Wynoś się z mojej taksówki!
Biznesmen przeszedł wzdłuż sznura oczekujących taksówek i prosił o to samo z identycznym rezultatem. W końcu doszedł do nieużytego taksówkarza.
– Ile kosztuje kurs na lotnisko?
– 15 dolców.
– OK.
Gdy przejeżdżali obok taksówek na postoju, biznesmen uśmiechał się szeroko do każdego z taksówkarzy i pokazywał mu uniesiony kciuk.

* * *

Dwóch podróżników zostało schwytanych przez plemię kanibali. Ludożercy wsadzili ich do ogromnego garnka z wodą i rozpalili pod nim wielki ogień. Kilka chwil później jeden z podróżników zaczął się śmiać.
– Co cię tak bawi? – zapytał go towarzysz. – Gotują nas żywcem i nas zjedzą. Z czego głupku się śmiejesz?
– Bo nasikałem im do zupy.