Dowcipy o randkach

Dowcipy o randkach

– To się nazywa trwały związek – mówi Bartek. – Niedługo obchodzimy pierwszą rocznicę.
– Z Anią czy z Ewą? – pyta Kuba.

* * *

Młoda, skromna dziewczyna kupuje bieliznę.
– Czy możecie wyhaftować na staniku i majtkach zdanie: “Jeśli możesz to przeczytać, jesteś o wiele za blisko”? – pyta sprzedawcy.
– Oczywiście. Jakimi literkami ma to być wyhaftowane?
– Alfabetem Braille’a.

* * *

– Tyle czasu siedzieliśmy w kinie i nawet się nie pocałowaliśmy – mówi chłopak do dziewczyny.
– Ale za to zrobiłam Ci loda.
– Mnie?!

* * *

– Chciałbym prosić o rękę pana córki – mówi chłopak do przyszłego teścia.
– Nie masz swojej? – pyta żartobliwie ojciec dziewczyny.
– Mam, ale już się trochę zmęczyła.

* * *

SZCZĘŚCIE to dowiedzieć się, że twoja dziewczyna nie ma awersji do filmów pornograficznych.
NIESZCZĘŚCIE to odkryć, że faktycznie zagrała w kilku z nich.

* * *

– Kiedy bierzecie ślub z twoją dziewczyną?
– Ja chciałbym już, gdyby nie jej rodzina.
– Jej rodzina?
– Tak. Mąż i trójka dzieci.

* * *

* * *

– Przypominasz mi słynną gwiazdę filmową.
– Naprawdę? Którą?
– Lassie.

* * *

– Mówię ci, Pati, nigdy nie byłam szczęśliwsza – powiedziała Hanka do przyjaciółki. – Mam dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest po prostu wspaniały! Przystojny, czuły, opiekuńczy, troskliwy.
– To po co ci drugi? – spytała Patrycja.
– Oh – odpowiedziała Hanka. – Drugi jest prosty.

* * *

W łóżku w akademiku leży zmęczona seksem para.
– W końcu stało się – mówi do siebie dziewczyna. – Przestałam być dziewicą.
– Chcesz powiedzieć, że straciłaś dziewictwo dla mnie? – pyta chłopak.
– Czekałam, żeby je stracić z facetem, którego będę kochać.
– Naprawdę mnie kochasz?
– Ależ nie – odpowiada dziewczyna. – Po prostu miałam już dość czekania.

* * *

Przystojny facet wszedł do swojej ulubionej restauracji Ritza. Gdy usiadł, zauważył przy sąsiednim stoliku wspaniałą kobietę. Zawołał kelnera i poprosił o zaniesienie jej butelki najdroższego wina. Wiedział, że jeśli ona przyjmie wino, będzie już należeć do niego. Kelner zaniósł dziewczynie wino mówiąc, że to od tego pana. Spojrzała na wino i zdecydowała się wysłać facetowi wiadomość:
– Abym przyjęła to wino musisz mieć mercedesa w garażu, milion w banku i 20 centymetrów w spodniach.
Mężczyzna po przeczytaniu wiadomości wysłał do niej kelnera z odpowiedzią:
– Wiesz, miewam w swoim garażu Ferrari Testarosa, BMW 850iL i Mercedesa 560SEL oraz mam 20 milionów w banku. Ale nawet dla tak pięknej kobiety jak ty nie utnę 10 centymetrów.

* * *

Dziewczyna zaprosiła do domu narzeczonego. Po kolacji jej matka poprosiła ojca, by dowiedział się czegoś o wybrańcu córki. Ojciec zabrał narzeczonego na rozmowę do gabinetu.
– Czym się zajmujesz młody człowieku? – spytał.
– Studiuję biblię – usłyszał w odpowiedzi.
– To godne podziwu ale jak zapewnisz mojej córce dom?
– Będę studiować – odpowiedział młody człowiek. – A Bóg go nam da.
– A za co kupisz jej pierścionek zaręczynowy?
– Skupię się na studiach, a Bóg to dla nas załatwi.
– A dzieci? Jak będziesz im pomagać?
– Proszę się nie martwić, Bóg nam pomoże.
Na każde pytanie ojciec słyszał odpowiedź, że Bóg to załatwi.
– I jak poszło? – zapytała matka dziewczyny męża, gdy zostali sami.
– Nie ma pracy i nie ma planów – odpowiedział ojciec. – I myśli, że jestem Bogiem.

* * *

Jezioro srebrzyło się od Księżyca, a jego fale rozbijające się o brzeg były nie mniej intensywne niż fale namiętności na brzegu. Para zatrzymała się na tyle długo, by młody człowiek zdołał wyszeptać:
– Kochanie, czy jestem pierwszym mężczyzną, z którym się kochasz?
– Oczywiście, że tak – odpowiedziała dziewczyna bardziej niż rozdrażnionym tonem. – A także najlepszym. Nie wiem dlaczego wszyscy mężczyźni zadają te same śmieszne pytania.