Dowcipy o małżeństwie

Zosia i Jan byli małżeństwem od 30 lat. Gdy tylko się pobrali Jan powiedział: “Kładę pod łóżkiem pudełko. Musisz obiecać, że nigdy do niego nie zajrzysz.”
Przez 30 lat małżeństwa Zosia nigdy nie sięgnęła po pudełko. Jednak po południu w dniu ich 30-tej rocznicy ciekawość wzięła górę i zajrzała do niego. Znalazła tam 3 puste puszki po piwie i 4874,25 złotych w gotówce. Zamknęła pudełko i włożyła je z powrotem pod łóżko. Teraz, kiedy wiedziała, co jest w pudełku, była podwójnie ciekawa.
Tego wieczoru wyszli na specjalną kolację. Po kolacji Zosia nie mogła powstrzymać ciekawości i wyznała: “Tak mi przykro. Przez te wszystkie lata dotrzymałam obietnicy i nigdy nie zajrzałam do pudełka pod naszym łóżkiem. Dziś jednak uległam pokusie. Nie rozumiem dlaczego wciąż trzymasz w nim puste puszki?”
Jan pomyślał chwilę i powiedział: “Myślę, że po tych wszystkich latach zasługujesz, aby poznać prawdę. Gdy cię zdradziłem wkładałem pustą puszkę, aby pamiętać by tego więcej nie robić.”
Zosia była w szoku ale powiedziała: “Jestem bardzo rozczarowana i zasmucona ale myślę, że przez te wszystkie lata, gdy byłeś daleko od domu mogła pojawić się pokusa, i myślę, że 3 razy to nie tak źle biorąc pod uwagę te wszystkie lata.” Przytulili się do siebie i zapanowała zgoda.
Chwilę później Zosia spytała Jana: “Dlaczego jest tyle pieniędzy w pudełku?”
Jan odpowiedział: “Gdy pudełko się zapełniało, sprzedawałem puszki.”

* * *

– Kochanie, zaprosiłem przyjaciela na kolację – mówi mąż do żony.
– Oszalałeś?! W domu bałagan, nie zrobiłam zakupów, wszystkie naczynia brudne i ma mam pojęcia co ugotować.
– Wiem o tym.
– To dlaczego go zaprosiłeś?
– Bo biedny kretyn myśli o ślubie.

* * *

* * *

– Proszę się oswajać z myślą, że zostanie pani wdową – mówi wróżka do klientki. – Pani mąż umrze w tym roku gwałtowną i straszną śmiercią.
Kobieta jest wyraźnie wstrząśnięta. Oddycha kilka razy głęboko, by się uspokoić.
– Czy zostanę uniewinniona? – pyta.

* * *

Autokar wiozący na piknik członkinie Koła Gospodyń Wiejskich miał wypadek. Żadna z pasażerek nie przeżyła. Wszyscy mężowie opłakiwali swe żony przez tydzień, tylko jeden płakał już ponad dwa tygodnie. Spytany dlaczego tak długo rozpacza odpowiedział, że jego żona spóźniła się na autobus.

* * *

Do pięknej kobiety w hipermarkecie podchodzi facet.
– Gdzieś tu zgubiła mi się żona – powiedział. – Czy mogłaby pani porozmawiać ze mną kilka chwil?
– Dlaczego chce pan ze mną porozmawiać? – spytała zdziwiona kobieta.
– Bo zawsze, gdy rozmawiam z piękną kobietą, nie wiadomo skąd pojawia się moja żona.

* * *

– Wyglądam grubo – mówi żona do męża. – Mógłbyś powiedzieć mi jakiś komplement?
– Masz doskonały wzrok.

* * *

Kobieta po wizycie u ginekologa dzwoni do męża.
– Jestem w ciąży! Jak mogłeś być tak nieostrożny?! – krzyczy do telefonu.
– A kto mówi?

* * *

Pijany mąż po wypłacie wraca do domu. Już w wejściu czekają na niego żona z teściową.
– Kto tu rządzi? – pyta mąż.
– Ja – odpowiada żona.
– Ja – przekrzykuje ją teściowa.
– To rządźcie, bo ja wszystko przepiłem…

* * *

Małżeństwo jedzie autostradą 90km/godz. Za kierownicą siedzi mąż.
– Kochanie, wiem, że jesteśmy małżeństwem od 15 lat ale chcę rozwodu – powiedziała nagle żona spojrzawszy na niego.
Mąż nic nie mówi tylko powoli zwiększa prędkość do 100km/godz.
– Tak postanowiłam i nie chcę już o tym rozmawiać. Mam romans z twoim najlepszym przyjacielem. Jest lepszym kochankiem niż ty.
Mąż pozostaje milczący i tylko przyspiesza w miarę jak się robi coraz bardziej wściekły.
– Chcę domu – mówi żona.
Mąż znów przyspiesza i jadą już 120 km/godz.
– Dzieci też zostaną ze mną – kontynuuje żona.
Mąż wciąż przyspiesza, jadą już 130km/godz.
– Chcę też samochodu i wszystkich naszych oszczędności.
Mąż powoli zaczyna skręcać w stronę podpory wiaduktu.
– Czy jest coś, czego ty chcesz? – pyta żona.
– Nie, mam to, czego potrzebuję.
– Naprawdę? – pyta żona. – A co to jest?
– Poduszka powietrzna – odpowiedział mąż na sekundę przed uderzeniem w podporę wiaduktu przy 150km/godz.

* * *

Facet wracał do domu od przyjaciółki i zastanawiał się co zrobić, by żona nie poczuła nie swoich perfum. W końcu pokropił się wódką. Wchodzi do domu i już w progu dostaje od żony w twarz.
– Za co? – pyta zaskoczony.
– Myślisz, że jak się wyperfumujesz, to ja wódki nie wyczuję?!

* * *

Randki a małżeństwo

Gdy się spotykacie… on nigdy nie puści bąka.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… sprawdzaj zawsze czy w pobliżu twego męża nie ma nic łatwopalnego.

Gdy się spotykacie… często z tobą wychodzi, by miło spędzić czas.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… on przynosi do domu 6-ciopak piwa i pyta “Co będziesz pić?”

Gdy się spotykacie… trzyma cię za rękę w miejscach publicznych.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… on publicznie daje ci prztyczka w ucho.

Gdy się spotykacie… pojedyncze łóżko dla dwojga to żaden problem.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… królewskie łoże jest ciasne jak marynarska koja.

Gdy się spotykacie… jesteś “włączona” na widok jego nagiego.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… myślisz sobie: “Czy on zawsze jest taki owłosiony?”

Gdy się spotykacie… cieszysz się grą wstępną.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… pytasz: “Zostawisz mnie w spokoju po seksie?”

Gdy się spotykacie… idąc przy tobie przytula cię bez powodu.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… łapie cię za piersi, gdy ma okazję.

Gdy się spotykacie… wyobrażasz sobie was dwoje starzejących się razem.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… zastanawiasz się kto umrze pierwszy.

Gdy się spotykacie… samo spojrzenie na niego sprawia, że robisz się tkliwa.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… gdy patrzysz na niego, chcesz wydrapać mu oczy.

Gdy się spotykacie… on wie, co to jest kosz.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… podłoga wystarcza do przechowywania brudnych ubrań.

Gdy się spotykacie… on rozumie, że “nie jesteś w nastroju.”
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… on mówi: “To jest twoja praca.”

Gdy się spotykacie… on rozumie, że masz “męskich” przyjaciół.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… on myśli że wszyscy chcą mu cię ukraść.

Gdy się spotykacie… lubi “przedyskutować” różne sprawy.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… on doskonali “puste” spojrzenie.

Gdy się spotykacie… on nazywa cię po imieniu.
Kiedy jesteś w związku małżeńskim… woła cię “hey” i mówiąc innym o tobie nazywa cię “ona”.

* * *

Po kilku latach spotyka się dwóch przyjaciół.
– Co u ciebie?
– Ożeniłem się.
– To musisz być szczęśliwy.
– No, muszę…

* * *

Późny wieczór. Żona już w łóżku. Mąż nerwowo chodzi po sypialni.
– Czego tak chodzisz? – pyta żona.
– Seksu mi się chce.
– No to chodź – uśmiecha się zalotnie żona.
– No to chodzę.

* * *

Mąż wraca do domu i zastaje w sypialni żonę z kochankiem.
– Co on tu robi? – pyta zszokowany.
– Cuda, Kochanie, cuda…

* * *

W.I.F.E. = Washing, Ironing, F*cking, Etc.

* * *

Żona przez kilka dni prosiła męża o naprawę cieknącego kranu.
– A czy ja hydraulik? – odpowiadał niezmiennie.
Pewnego dnia mąż wraca do domu i widzi, że kran już nie cieknie.
– Co zrobiłaś z tym kranem?
– Wezwałam hydraulika.
– Jak to, przecież nie miałaś pieniędzy. Chyba nie zrobił tego za darmo?
– Nie, powiedział, że albo dam mu d**y albo zaśpiewam.
– I co? Zaśpiewałaś?
– A czy ja śpiewaczka?

* * *

Podając mężowi obiad żona przez nieuwagę wylała na siebie talerz zupy.
– Mój Boże! Wyglądam jak świnia!
– A na dodatek oblałaś się zupą…

* * *

Beata przypomina mężowi:
– W styczniu upływa 25 lat od naszego ślubu. Powinniśmy jakoś święcić srebrne gody.
– Poczekaj jeszcze pięć lat, a będziemy święcić wojnę trzydziestoletnią.

* * *

Trzecia nad ranem. Do mieszkania cichutko wchodzi mąż.
– O której Ty wracasz?! – wita go żona.
– Jakie wracasz?! Wpadłem tylko po gitarę.

* * *

– Co sprawisz żonie na 10-tą rocznicę ślubu?
– Wyślę ją do Australii.
– Wow! To co w takim razie zrobisz na 25-lecie?
– Pojadę po nią.

* * *

Profesor do studenta:
– Proszę omówić krótko twórczość Miltona.
– Kiedy Milton się ożenił, napisał “Raj utracony”, kiedy żona mu zmarła, napisał “Raj odzyskany”.