Dowcipy o małżeństwie

Małżeństwo podchodzi do studni życzeń. Mąż nachyla się, wypowiada życzenie i wrzuca monetę. Jego żona też postanawia wypowiedzieć życzenie ale pochyla się za bardzo, wpada do studni i tonie.
– Kurde, to naprawdę działa – mówi mąż.

* * *

* * *

Marta była na badaniach okresowych.
– I co powiedział lekarz? – spytał ją mąż po powrocie.
– Powiedział, że mam ciało dwudziestolatki.
– O tak. A co miał do powiedzenia o twojej czterdziestoletniej d***e?
– O tobie nie rozmawialiśmy.

* * *

Małżeństwo jest jak film “Dzień świstaka”. Budzisz się, spoglądasz na budzik, zerkasz na swojego partnera i myślisz: “Boże, tylko znowu nie to samo!”

* * *

Zofia pochwaliła się od wielu lat nie widzianej przyjaciółce, że po raz czwarty wychodzi za mąż.
– To cudownie! – cieszy się przyjaciółka. – A co się stało z twoim pierwszym mężem?
– Zjadł trujące grzyby i zmarł.
– To tragiczne! A co z twoim drugim mężem?
– Też zjadł trujące grzyby i zmarł.
– Straszne! Aż się boję zapytać co stało się z twoim trzecim mężem.
– Mój trzeci mąż zmarł z powodu złamanego karku.
– Złamanego karku?
– Tak. Nie chciał jeść grzybów.

* * *

Mąż zawiózł żonę do szpitala na rodzinny poród. Lekarz poinformował ich, że szpital posiada nowoczesne urządzenie, które przenosi część bólu matki na ojca. Zapytał czy chcą z niego skorzystać. Oboje z chęcią przyjęli propozycję lekarza. Na początek lekarz ustawił przeniesienie 10% bólu na ojca wyjaśniając, że nawet 10% to najprawdopodobniej największy ból, jakiego ten kiedykolwiek doświadczył. W trakcie postępu porodu mąż czuł się dobrze, więc poprosił lekarza o przeniesienie 20% bólu. Wciąż wszystko było w porządku. Lekarz sprawdził ciśnienie męża i był zdumiony jego świetnym stanem. Zdecydowali się wspólnie przenieść 50% bólu. Nadal wszystko było świetnie. Ponieważ urządzenie w widoczny sposób pomagało żonie, mąż poprosił, by przenieść na niego cały ból. Żona urodziła zdrowe dziecko praktycznie bez bólu. Oboje byli bardzo szczęśliwi.
Kiedy po porodzie wrócili do domu, znaleźli na ganku martwego listonosza.

* * *

W Sylwestra Kazik nie był w stanie prowadzić. Rozsądnie zostawił auto na parkingu i poszedł do domu pieszo. Ponieważ się zataczał, zwrócił na siebie uwagę policjanta.
– Co pan tu robi o 4 rano? – zapytał funkcjonariusz.
– Idę na wykład – odpowiedział Kazik.
– A kto normalny prowadzi wykłady w Sylwestra? – spytał sarkastycznie policjant.
– Moja żona – mruknął ponuro Kazik.

* * *

– Jak poznała pani swego męża?
– Przez ogłoszenie w gazecie.
– I jest pani zadowolona?
– Nie, dlatego przestałam kupować tę gazetę.

* * *

– Kochanie, coś jest nie tak z naszym samochodem – mówi żona do męża po powrocie do domu. – Ma wodę w gaźniku.
– To niemożliwe, Skarbie.
– Mówię ci, że jest problem.
– No dobrze, zobaczę – wstaje mąż wzdychając. – Gdzie zaparkowałaś?
– W basenie.

* * *

Mąż: Wniosłaś religię w moje życie.
Żona: Naprawdę? W jaki sposób?
Mąż: Dopóki cię nie poznałem, nie wierzyłem w piekło.

* * *

Facet wybudził się z narkozy po operacji. Z trudem rozchylił powieki.
– Jesteś piękna – powiedział do siedzącej przy łóżku żony i na powrót zasnął.
Żona nigdy nie słyszała od niego takich słów. Po kilkunastu minutach facet znów otworzył oczy.
– Jesteś słodka – powiedział.
– A co się stało z “piękna” – spytała zawiedziona żona.
– Narkoza odeszła – odpowiedział.

* * *

Mężatka Patrycja była w łóżku z obcym facetem, gdy usłyszeli na schodach hałas.
– Ojej, twój mąż jest w domu. Co ja teraz zrobię? – przestraszył się facet.
– Po prostu leż w łóżku. Na pewno jest tak pijany, że nie zauważy.
I rzeczywiście, mąż Patrycji z trudem wgramolił się do łóżka. Ale kiedy podciągnął kołdrę odsłonił 6 stóp.
– Kochanie! – wrzasnął. – Co się dzieje? Widzę 6 stóp wystających spod kołdry!
– Mój drogi, jesteś tak pijany, że nie jesteś w stanie poprawnie liczyć. Spróbuj jeszcze raz.
Mąż wstał z łóżka i liczy:
– Jedna, druga, trzecia, czwarta! Do diabła! Masz rację Kochanie.

* * *

– Dlaczego Kowalski sprzedał Wielką Encyklopedię Powszechną, gdy się ożenił?
– Przestała mu być potrzebna. Jego żona wie wszystko.

* * *

Kazik grabił liście, gdy zauważył przejeżdżający wolno karawan. Za nim jechał drugi karawan, za którym uroczyście kroczył mężczyzna w czerni. Za mężczyzną podążał pies, a dalej – gęsiego – około 200 mężczyzn. Zaintrygowany Kazik podszedł do mężczyzny za karawanami.
– Kto jest w pierwszym karawanie? – spytał.
– Moja żona – odpowiedział mężczyzna.
– Bardzo mi przykro. Co się stało?
– Pogryzł ją mój pies i umarła.
– A kto jest w drugim karawanie? – dopytywał się Kazik.
– Moja teściowa. Pogryzł ją mój pies i umarła.
Kazik zamyślił się.
– Czy mogę pożyczyć pańskiego psa? – spytał po chwili.
– Niech pan stanie w kolejce.

* * *

– Panie doktorze, moja żona straciła głos. Jak mogę pomóc jej go odzyskać?
– Niech pan spróbuje wrócić do domu o 3 nad ranem.

* * *

Gdy atrakcyjna dziewczyna wróciła z podróży poślubnej, napisała do redakcji swego ulubionego tygodnika:

Jestem na skraju rozpaczy, ponieważ wydaje mi się, że miły chłopak, za którego wyszłam za mąż jest seksualnym maniakiem. Ani na chwilę nie zostawia mnie w spokoju. Kocha się ze mną całą noc bez przerwy, kocha się, gry robię śniadanie, gdy sprzątam mieszkanie, gdy jestem w wannie, gdy oglądam telewizję i w każdej innej sytuacji. Nie wiem co mam robić! Czy możecie mi pomóc?
Wykończona Renata

P.S. Wybaczcie nierówne pismo…

* * *

Po 44 latach małżeństwa, spojrzałem pewnego dnia na żonę i powiedziałem: “Kochanie, 44 lata temu wynajmowaliśmy malutkie mieszkanko, marzyliśmy o samochodzie, spaliśmy na rozkładanej kanapie i oglądaliśmy 21-calowy czarno-biały telewizor ale co noc szedłem do łóżka z gorącą 21-letnią laską. Teraz mam duży, piękny dom, samochód za 150 tysięcy złotych, ogromne łóżko i 65-calowy telewizor plazmowy ale sypiam z 65-letnią kobietą. Wydaje mi się, że twój wkład w nasze małżeństwo jest raczej mizerny”.
Moja żona jest bardzo rozsądną kobietą. Powiedziała mi, żebym poszukał sobie gorącej 21-letniej laski i zapewniła, że wtedy od razu znajdę się w wynajmowanym mieszkaniu, będę marzyć o samochodzie, spać na rozkładanej kanapie i oglądać 21-calowy telewizor.
Czy starsze kobiety nie są wspaniałe? Doskonale wiedzą, jak poradzić sobie z kryzysem wieku średniego.

* * *

Gdy zepsuła się nasza kosiarka, żona poprosiła mnie, żebym ją naprawił. Ale jakoś zawsze miałem coś pilniejszego do roboty: samochód, tenis, brydż. W końcu pomyślała, że znalazła na mnie sposób. Gdy wróciłem do domu zastałem ją siedzącą w wysokiej trawie w maleńkimi nożyczkami. Przyglądałem się jej chwilę, a potem poszedłem do domu. Po chwili wróciłem ze szczoteczką do zębów.
– Gdy skończysz przycinać trawnik, możesz także zamieść podjazd – powiedziałem wręczając jej szczoteczkę.
Lekarze mówią, że będę chodzić ale zawsze będę już utykać.

* * *

Trzy kobiety: zaręczona, mężatka i kochanka rozmawiały o swoich związkach i postanowiły zaskoczyć swych mężczyzn. Tej nocy wszystkie włożą skórzany gorset w stylu sado-maso, szpilki i maskę na oczy.
Po kilku dniach ponownie się spotkały…
– Tamtej nocy, gdy mój chłopak wrócił do domu, zastał mnie w gorsecie, szpilkach i masce. Powiedział: “Jesteś kobietą mojego życia. Kocham cię”. A potem kochaliśmy się całą noc – wspominała zaręczona kobieta.
– A my tamtej nocy spotkaliśmy się w biurze. Miałam na sobie skórzany gorset, mega szpilki, maskę na oczach i płaszcz. Gdy rozpięłam płaszcz, nie wyrzekł ani słowa. Całą noc był dziki seks – pochwaliła się kochanka.
– Ja wtedy odwiozłam dzieci na noc do mojej matki, założyłam skórzany gorset, super szpilki i maskę na oczy. Gdy mąż wrócił do domu, chwycił pilot od telewizora i spytał: “Ej, Batman, co jest na obiad?” – powiedziała mężatka.