Dowcipy o lekarzu, lekarzach, lekarz w dowcipie

Dowcipy: o lekarzu, lekarzach, lekarz w dowcipie…

Panie doktorze podczas pobytu na wczasach zaraziłem się
wstydliwą chorobą. Czy to przejdzie? Przejdzie, przejdzie,… na
żonę.

Do lekarza zgłasza się pacjent. Panie doktorze, jaki tryb życia
mam prowadzić, aby dożyć stu lat? Nie palić, nie pić alkoholu, nie
zarywać nocy, unikać słodyczy i wszelkich podniet. I wtedy osiągnę
ten wiek? To nie jest takie pewne, ale gdy będzie pan umierał z
nudów, będzie pan miał wrażenie jakby przeżył sto lat.

Ten lekarz to dosłownie cudotwórca, czy ty wiesz, że wyleczył
moją żonę w ciągu pięciu minut. Jak on to zrobił? powiedział, że
wszystkie jej choroby to oznaka zbliżającej się starości.

Zrobimy wszystko, aby czuł się pan u nas jak u siebie w domu…
mówi naczelny lekarz w sanatorium do pacjenta. Panie doktorze proszę
mnie nie straszyć. Ja tu przyjechałem wypocząć!

Do wychodzącego z sali operacyjnej chirurga podbiega
zdenerwowana żona. I jak panie doktorze, udała się operacja?
Operacja? Myślałem, że to była sekcja zwłok…

Aptekarz oprowadza praktykanta po swojej aptece. A jakie leki
trzymacie w tej szafce? pyta praktykant. Tu są leki, które dajemy
pacjentom, gdy nie umiemy przeczytać, co lekarz nabazgrał na
recepcie.

Panie doktorze, proszę sobie wyobrazić, ze dzień w dzień
regularnie oddaje mocz o piątej rano, skarży się staruszek. To czemu
się pan martwi? W pana wieku to bardzo dobrze, uspokaja lekarz. Tak,
ale ja się budzę dopiero o siódmej.

Panie doktorze, czy mogę już rozmawiać z córką na temat seksu?
Ile córka ma lat? Szesnaście. To niech pani z nią porozmawia, może
się pani od niej wiele nauczyć!

Do lekarza przychodzi 60- letni mężczyzna. Panie doktorze, mam
kłopot z potencją. Moi koledzy rówieśnicy mówią, że mogą to robić
trzy razy dziennie, a ja tylko raz na tydzień… a jakiż to problem?
Chwal się pan tak jak oni.

Przychodzi facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i
milczy. Zdziwiony lekarz pyta: Boli pana? Nie boli. To może za duży?
Nie, wcale nie. A co, za mały? Nie. Nie jest za mały. To, co w
końcu!? Fajny, nie!

Panie doktorze, od pewnego czasu piszę sam do siebie listy… A
co napisał pan w ostatnim liście? Nie wiem, jeszcze nie doszedł.